"Historia nudy", Peter Toohey - recenzja, Tworczosc.Unreal-Fantasy.PL: Twórczość - recenzje, literatura, fantastyka, science-fiction, opowiadania, książki

Nowości

Na krańcu świata - recenzja
Komentarzy: [0], 2012-05-21 14:03:29

"Dramatyczny, zakończony tragedią wyścig Roberta Scotta i Roalda Amundsena o zdobycie bieguna południowego do dziś rozpala wyobraźnię. Jedni widzą w nim historię o męstwie i nierównej walce człowieka z żywiołami, inni historię o obsesji i pysze, które doprowadziły do katastrofy. Badacze tematu ... (Czytaj więcej)
Poprzednie artykuły:
» Corvus. Życie wśród ptaków - recenzja (0)
» Kod Lucyfera - recenzja (0)
» Science Fiction Fantasy i Horror #78 - ... (0)
» Epic - recenzja (0)
» Transmigracja Timothy’ego Archera ... (0)
» Spoczywaj w pokoju - opowiadanie (0)
» Trylogia kosmiczna - recenzja (0)
» Księżyc prawdopodobieństwa - recenzja (3)
» Wróżebna Machina - recenzja (0)
» Morska straż - recenzja (0)

Forum

Ostatnie tematy:

Losowe

Śmierć Gwiazdy - opowiadanie!
Komentarzy: [2], 2008-07-02 17:32:08

"Ostry, przenikliwy w swej elektryczności pisk wypełnił mnie, a nagłością swego pojawienia się i wibrującym natężeniem doprowadził do krótkiego wstrząsu - miałem wrażenie jednak, że dzięki temu coś ... (Czytaj więcej)
Stephen King na wielkim ekranie - recenzja
Komentarzy: [1], 2009-05-13 20:06:46

"Wszystkie teksty poprzedzone są notami od autora. Zawarte w nich informacje pozwalają nam szerzej spojrzeć na warsztat twórcy – dowiedzieć się, w jaki sposób powstał pomysł, jak się rozwijał, czy nawet co sam Stephen King sądzi o ekranizacjach tych opowiadań. Szczególnie na ten ostatni ... (Czytaj więcej)

Recenzje >> Książki >> Historia nudy

Autor: Silaqui
Data dodania: 2012-02-22 11:37:41
Wyświetleń: 1254

"Historia nudy", Peter Toohey - recenzja

Z czym kojarzy wam się słowo historia? Dla niektórych jest to zapewne synonim tysięcy niemożliwych do zapamiętania dat, dawno przebrzmiałych faktów i godzin lekcyjnych ciągnących się w nieskończoność. Lekcje historii, prócz tych traktujących o czasach sprzed naszej ery, były dla mnie zawsze jednoznaczne z okropną nudą. A jako osoba dość energiczna i nie potrafiąca dłużej usiedzieć w jednym miejscu, z zasady staram się nie dopuszczać do siebie uczuć takich jak znudzenie czy rezygnacja. Co więcej, zawsze wydawało mi się, że osobie oczytanej i posiadającej kilka pasji, nuda jako taka w żadnym wypadku nie grozi. Postanowiłam jednak zaryzykować i sięgnąć po pozycję, której już sam tytuł powinien mnie odrzucać ze względu na połączenie dwóch nacechowanych negatywnie słów.

Czym jest Historia nudy? Czy lektura tej niepozornej, bo liczącej niecałe 200 stron, książeczki wniosła coś do mojego życia lub zmieniła coś w moim postrzeganiu świata, i czy zapewnienia wydawcy, iż „przeczytam ją bez ziewania” się sprawdziły? Postaram się kolejno odpowiedzieć na te pytania, a może odpowiedzi te zachęcą lub skutecznie odstraszą was od czytania tej książki. Być może nawet uda mi się was nieco zanudzić, choć oczywiście wolałabym tego uniknąć…

Czym więc jest Historia nudy? Jest to opracowanie z zakresu historii obyczajów, napisane przez Petera Toohey’a, profesora filologii klasycznej na uniwersytecie w Calgary. Nuda, to kolejny po brudzie, śmieciach, nagości i prześladowaniach religijnych temat, którego naukowe opracowanie zostało wydane przez wydawnictwo Bellona. Seria wydaje się niezmiernie ciekawa, gdyż pomysł, aby bliżej i bardziej naukowo przyjrzeć się pospolitym nam zagadnieniom może skutecznie zachęcić zwykłego czytelnika do literatury popularnonaukowej. Wydawnictwo w planach ma jeszcze historie burdeli, snów i antykoncepcji. Na tle tych wszystkich ciekawych i często kontrowersyjnych tematów, opisywana przez Toohey’a nuda prezentuje się trochę nijako, gdyż zjawisko to powszechnie uważane jest po pierwsze: za domenę dzieci, a po drugie: coś tak błahego i marginalnego, że mało kto nawet przyznaje się do odczuwania tej emocji. Nic bardziej błędnego — nuda, prócz postaci zwyczajnej, mającej miejsce podczas wykonywania monotonnych czynności, ma też drugą, o wiele poważniejszą i niebezpieczniejszą twarz. Jest nią tak zwana nuda egzystencjalna, która często idzie w parze z wieloma zaburzeniami psychicznymi i choć sama w sobie nie stanowi zagrożenia, to bywa symptomem poważnych problemów u ludzi na nią się skarżących.

Obie odmiany znudzenia zostały dość drobiazgowo opisane i wyjaśnione poprzez liczne przykłady z literatury, sztuki czy też medycyny. Co najlepsze, autor wiele razy uświadamia czytelnikowi, jak duże znaczenie w zachowaniu zdrowia psychicznego ma właściwe zrozumienie nudy i określenie sytuacji lub też osób, przy których doświadczamy znużenia.

I tutaj przechodzimy do odpowiedzi na moje drugie pytanie: czy lektura Historii nudy wnosi do naszego życia coś więcej poza kilkoma ciekawostkami? Z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że tak. Jak wspomniałam przed chwilą, nuda wielokrotnie okazuje się być pewnego rodzaju ostrzeżeniem przed sytuacjami dla nas szkodliwymi — jeśli towarzystwo danej osoby nas nudzi, to znaczy że nie ma nam ona nic ciekawego do zaoferowania. Podobnie jest z pracą — jeśli nasza praca nie sprawia nam przyjemności i się w niej nudzimy, to może być to znakiem, że nie jest ona dla nas odpowiednia lub wręcz stoi ona na przeszkodzie naszego osobistego rozwoju. Gdy zaś doświadczamy nudy egzystencjalnej, gdy całe nasze życie zdaje się być mało warte, to być może należałoby pomyśleć o jakiś poważnych zmianach, aby na powrót cieszyć się rodziną, pracą czy po prostu życiem.

Historia nudy skłania do głębszego zastanowienia się nad tym, jaką satysfakcję sprawia nam nasza codzienność. Co więcej, pokazuje, że pęd za przygodą u niektórych osób może tak naprawdę oznaczać walkę z egzystencjalną odmianą nudy, a także inne, poważniejsze problemy natury psychicznej.

A teraz czas na pytanie zasadnicze — czy książkę Petera Toohey’a da się przeczytać bez ziewania? Niestety, w moim przypadku okładkowe zapewnienia się nie sprawdziły. Lektura Historii... szła mi bardzo opornie, a nagromadzenie faktów w poszczególnych rozdziałach często mnie przytłaczało. Poza tym, samej historii w Historii nudy było niewiele, a autor bardziej skupił się na elementach nudy przedstawianych w sztuce. Kolejnym minusem jest znikoma ilość reprodukcji omawianych obrazów, a te, które w książce się znalazły są czarno-białe i zdecydowanie złej jakości. Szkoda, czasem przyjemnie jest porównywać czyjąś interpretację dzieła z samym dziełem, a w tym wypadku trzeba było nieźle gimnastykować swoją wyobraźnię, by zobaczyć wszystkie opisywane i świadczące o występowaniu motywu nudy szczegóły.

Książka Toohey’a może się świetnie sprawdzić tylko w wypadku, gdy jesteśmy szczerze zainteresowani omawianą tematyką. Dla szarego czytelnika, nie obcującego na co dzień z literaturą popularnonaukową, dzieło to może jawić się jako nieco przegadane. Niektóre rozdziały Historii nudy przypominały raczej rozwinięcia wypunktowanej listy, przez co chwilami treść bywała chaotyczna. Jednak przesłanie całości jest zdecydowanie warte uwagi, a podczas czytania polecałabym robienie sobie notatek, gdyż wbrew pozorom można się pogubić w treści zawartej na niespełna dwustu stronach.

Wydawca: Bellona
Autor: Peter Toohey
EAN: 9788311121959
Tłumaczenie: Katarzyna Ciarcińska
Stron: 192
Format: 145x205 mm
Oprawa: miękka

Książkę do recenzji dostarczyło Wydawnictwo Bellona


Podobne artykuły:

» Więzień Układu
» Splątane sieci
» Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód - Zachód
» Posłaniec
» Cherudek



Mamy 15 zapisanych komentarzy.

Aktualnie jest wyświetlana 1 z 2 stron komentarzy.

to, 2012-02-22 18:53:04
To warto czy nie warto sięgać po te opracowania? :)

Re: to, Altheriol, 2012-02-22 20:10:30
Altheriol napisał/a: "To warto czy nie warto sięgać po te opracowania? :)"
Warto, jeśli :
1. Tematyka Cię interesuje
2. Nie odstraszają książki popularnonaukowe
3. Znasz lub masz możliwość porównania opisywanych dzieł z oryginałem czy lepszą jakościowo reprodukcją.
:)
Ja spełniałam tylko punkt pierwszy, a to okazało się zbyt mało, by cieszyć się lekturą.
Być może czytanie rozdziałami, w zależności od tego, co nam jest konkretnie potrzebne sprawdza się lepiej przy tego typu opracowaniach, lecz przeczytanie "za jednym zamachem" uważam (subiektywnie oczywiście ;p) za niemożliwe.

a, 2012-02-23 13:47:29
jak dla mnie to sam tytuł brzmi odstraszająco ;)

Re: a, ktosik, 2012-02-23 13:48:50
ktosik napisał/a: "jak dla mnie to sam tytuł brzmi odstraszająco ;)"
Nieco ;)

Re: a, ktosik, 2012-02-24 17:57:01
ktosik napisał/a: "jak dla mnie to sam tytuł brzmi odstraszająco ;)"

Okładka też nie za żywa :D

Re: Re: a, ktosik, Altheriol, 2012-02-24 19:40:38
Altheriol napisał/a: "Okładka też nie za żywa :D"

no, z werwą zachęcili potencjalnego nabywcę. Szkoda, że nie dodali na okładce: Czytając nie umrzesz z nudów :)

Re: Re: Re: a, ktosik, Altheriol, ktosik, 2012-02-24 20:05:32
ktosik napisał/a: "Altheriol napisał/a: "Okładka też nie za żywa :D"

no, z werwą zachęcili potencjalnego nabywcę. Szkoda, że nie dodali na okładce: Czytając nie umrzesz z nudów :)"
rozbudowałabym do : Czytając PRAWDOPODOBNIE nie umrzesz z nudów...
Ja posiłkowałam się energetykami, bo podczas lektury zasypiałam na siedząco ^^

ale, 2012-02-24 22:04:53
jak tu wszyscy stoimy przyznajcie:
Nieźle absurdalny temat na książkę, co nie?

Re: ale, Altheriol, 2012-02-24 22:14:39
Altheriol napisał/a: "jak tu wszyscy stoimy przyznajcie:
Nieźle absurdalny temat na książkę, co nie?"

Absurdalny, ale właśnie przez absurdalność mógłby zaciekawić, gdyby nie fakt, że wykonanie było do bani.
Swoją drogą, ciekawa jestem, jak wyglądają pozostałe pozycje z serii - znajoma zachwalała "Historię Brudu", ale jakoś mnie nie przekonała, chociażby dlatego, że w odróżnieniu ode mnie lubi takie publikacje :)

Ciekawsza, 2012-02-25 10:16:43
Zapewne będzie/jest historia burdeli, pewnie sporo fajnych (uhoh!) ilustracji.

[1]   [2]   


[Następna] [Ostatnia]


Dodaj komentarz, jako użytkownik niezarejestrowany!

Autor:
E-mail(*):
Temat:
Treść:
Stolica Polski?:
* Podaj, jeśli chcesz być powiadomiony o odpowiedzi na Twój komentarz

Polecamy

Reguła dziewiątek - Terry Goodkind
Reguła dziewiątek - Terry Goodkind

Główne Menu

» Strona Główna
» Redakcja
» Kontakt
» Współpraca
» Patronaty
» Reklama
» Partnerzy
» Linki
» Forum
» Kanał RSS

Menu Twórczości


Artykuły
  » Kultura
  » Literatura
  » Relacje

Książki
  » Fragmenty
  » Władca Pierścieni

Nauka popularna
  » Filozofia

Recenzje
  » Czasopisma
  » Filmy
  » Komiksy
  » Książki
  » Prace naukowe

Twórczość własna
  » Krótkie formy
  » Opowiadania
  » Przyszłość wyimaginowana

Logowanie

Czym jest system i dlaczego warto założyć w nim konto?

Nie masz konta? Zarejestruj się!

ID
Hasło
Zapomniałeś hasła? Kliknij tutaj!

Blogi

» KONY Che Guevarą roku 2012 (5)
» Różności i próżności (8)
» Zgubiłem Oscara (3)
» Mój filmowy 2011 (8)
» Odcinek po-świąteczny (4)
» Mój Mały Projekt (3)
» Lato z książką, czyli co ... (6)
» Lato z książką, czyli co ... (5)

Więcej

Galerie

Ranking galerii:


Diamencik (6)
2. Kontrola (5.75)
3. Jalathion (5.75)
4. Smok drzewny (5.73)
5. katedra (5.73)

Więcej


Galerie:


kierunki (0)

» Za ciemno (0)
» Żelazko (5)
» Wiosło (2)
» Wiosło (15)

Więcej

Ranking stron

1. sesje RPG - forum
2. Ostatni Bastion
3. moja galeria po prostu
4. P.O.G.R.O.M.
5. Samookaleczenia

Więcej

KELTHUZZAR - epic slavic metal
KARTY PLASTIKOWE, kapitalizm - ayn rand, psycholog łódź, nauka jazdy łódź, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, ochrona przeciwpożarowa Bielsko-Biała, diablo 3 download, gołębie pocztowe, gry komputerowe, meble systemowe, meble do pokoju, dentysta Szczecin,